Czy nauka drugiego języka może wzmocnić koncentrację, ułatwić planowanie i poprawić pamięć? Naukowcy od lat to badają. A teraz pojawił się kolejny, bardzo ciekawy wniosek: jeśli połączymy język mówiony i migowy, możemy uzyskać jeszcze lepszy „fitness dla mózgu” niż klasyczna dwujęzyczność.
Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego informują, że osoby używające język mówiony i migowy osiągają lepsze wyniki w zadaniach wymagających kontroli wykonawczej. Dotyczy to m.in. planowania, koncentracji, zarządzania uwagą i zapamiętywania. Pojawiły się także lepsze rezultaty w zadaniach angażujących uwagę wzrokowo-przestrzenną. Badania pokazują, że osoby te osiągają nawet lepsze wyniki niż te znające dwa języki mówione.
Dlaczego mózg lubi „dwa kanały komunikacji”?
Dotychczas wiele badań skupiało się na osobach dwujęzycznych posługujących się wyłącznie językami mówionymi. Uznawano, że konieczność „przełączania się” między nimi wzmacnia mechanizmy kontroli poznawczej. Prościej mówiąc, mózg musi stale wybierać właściwy język i ignorować drugi, a do tego reagować szybko oraz adekwatnie.
Z kolei w przypadku dwujęzyczności bimodalnej, czyli połączony język mówiony i migowy, sprawa jest jeszcze ciekawsza. Język migowy opiera się w dużej mierze na wzroku, pracy rąk, twarzy i przestrzeni wokół rozmówcy. Osoby biegle, które się nim biegle posługują, często odbierają część informacji peryferyjnie (kątem oka), jednocześnie koncentrując się na twarzy rozmówcy. Oznacza to, że ich układ wzrokowy przez lata poddawany jest intensywnemu treningowi.
Jak wyglądało badanie?
W eksperymencie wzięło udział 90 dorosłych uczestników, podzielonych na trzy grupy:
- osoby stosujące polski język mówiony i migowy (dwujęzyczność bimodalna),
- osoby znające dwa języki mówione,
- osoby jednojęzyczne.
Uczestnicy wykonywali komputerowe zadania, które wymagały skupiania się na konkretnych bodźcach i ignorowania rozpraszaczy. Badacze analizowali zarówno czas reakcji, jak i poprawność odpowiedzi.
Bardzo obiecujące wyniki
Obecność rozpraszaczy utrudniała zadania, sprawiając, że reakcje były wolniejsze, a błędów było więcej. Jednak różnice między grupami badanych były wyraźne.
Osoby znające dwa języki mówione radziły sobie lepiej niż jednojęzyczne. Natomiast najlepiej wypadły osoby korzystające z języka mówionego i migowego – ich wyniki wykazywały lepszą spójność i stabilność.
A tutaj możesz dowiedzieć się, jak dobrze się starzeć.
Badacze zauważyli też, że osoby dwujęzyczne bimodalne mają szczególnie rozwiniętą uwagę wzrokowo-przestrzenną. Ich wzrok obejmował większą przestrzeń i był bardziej czuły na bodźce pojawiające się „z boku”.
Co to może oznaczać?
Wyniki sugerują, że wielokrotne, wieloletnie korzystanie z języka migowego może działać jak naturalny, codzienny trening dla mózgu. Pomaga rozwijać:
- koncentrację,
- kontrolę wykonawczą,
- uwagę wzrokowo-przestrzenną.
A mózg, podobnie jak mięśnie, uwielbia treningi i ćwiczenia.
Ale naukowcy podkreślają jedno…
Faktem jest, że to ważny krok naprzód, ale nie ostatnie słowo nauki w tej dziedzinie. Badacze zaznaczają, że potrzebne są jeszcze dalsze analizy, które obejmują większe grupy i różne warunki badawcze. Dopiero wtedy będzie można wyciągać jeszcze mocniejsze, ostateczne wnioski.
Język mówiony i migowy = lepsze efekty przez całe życie
Wygląda na to, że łączenie języka mówionego z migowym to nie tylko sposób na komunikację i budowanie mostów między światami ciszy i dźwięku. To również świetny trening dla mózgu, który może wspierać sprawność poznawczą przez całe życie.




